Był sobie bobas i położna od bobasów czyli nowa nazwa bloga

by Położna Agata
1085 wyświetleń

Pod koniec czerwca napisałam krótki, ale jakże oficjalny wpis na blogu informujący o tym, że blog Bobas Na Wypasie zmienia nazwę na Matki.nl. To niestety był wymóg Facebook’a, aby możliwa była zmiana nazwy fanpage’a z Bobas Na Wypasie – blog położnej na Matki.nl. Pozostało mi więc szybciutko napisać wpis z oficjalnym oświadczeniem i przesłać link do zespołu Facebook’a. Facebook zaakceptował moją prośbę o zmianę. I tak fanpage Bobas Na Wypasie – blog położnej zmienił nazwę na Matki.nl.

Niestety tak dobrze nie poszło z Instagramem. Wkrótce po zmianie nazwy na nową, konto na Instagramie zostało zablokowane. A kiedy strona została już przeniesiona na nową domenę, po otworzeniu nowej skrzynki pocztowej, otrzymałam ogromną ilość spamu. Widocznie mail ten musiał kiedyś istnieć i być zapisany w wielu niepożądanych miejscach. Nawet wśród społeczności polskiej podniosły się głosy, że nowa nazwa budzi złe skojarzenia, a chciałabym, aby jednak mój blog kojarzył się dobrze.

Zmiana więc nazwy na Matki.nl nie była dobrym pomysłem i dlatego zrezygnowałam z tej nazwy. Z perspektywy czasu widzę, że dobrze się stało. Muszę przyznać, że nie do końca dobrze się czułam z nazwą Matki.nl (między innymi z powodów, o których napisałam powyżej, chociaż sama nazwa Matki.nl mnie się dobrze kojarzyła).

Pewnie dlatego ilokrotnie zasiadałam do panelu administracyjnego, aby dostosować całą stronę do nowej nazwy, w ogóle nie mogłam się skupić. Wstawałam więc, chodziłam zaparzyć sobie herbatę, szukając gdzieś inspiracji, to tu, to tam i tak stało to niemal w miejscu.

A wystarczyło po prostu publikować pod swoim imieniem i nazwiskiem. Ale po kolei. 🙂

Dlaczego nowa nazwa?

Opowiadałam wielu Holendrom o tym, że prowadzę bloga i zawsze miałam kłopot z przekazaniem im nazwy Bobas Na Wypasie. Zaczęłam sobie zdawać sprawę, że dotychczasowa nazwa mojego bloga może być zbyt trudna dla holenderskiej społeczności, ponieważ nie tak łatwo było wytłumaczyć na język holenderski co oznacza, w taki sposób, aby oddać pełne jej znaczenie.

Z Matki.nl byłoby zdecydowanie prościej, bo „matki” to po prostu „moeders”. Ze zmianą nazwy i dostosowaniem bloga chciałam zdążyć jeszcze przed wakacjami. Nie zdążyłam.

Więc może po prostu bobas?

Pamiętam, jak trwały prace nad wymyśleniem nazwy dla bloga i jak powstał pomysł stworzenia bloga o bobasie.

Bobas to ulubione określenie małego dziecka w naszym domu. Wypas to inaczej łąka, pastwisko, polana. Holandia słynie z pól tulipanów. Są też pola, na których pasą się krowy, a w mojej okolicy mnóstwo jest pól kapusty. Skoro bobas wychowuje się tutaj to jest to najzwyczajniej na świecie Bobas Na Wypasie. 🙂

Ale też na wypasie według słownika mowy potocznej to coś fajnego, niesamowitego do granic możliwości, spełniające wszystkie oczekiwania i potrzeby użytkownika.

Bobas Na Wypasie już ze względów powyższych nie mógł być. To oczywiste. Może jakaś alternatywa? Pomyślałam o domenie bobas.nl, ale była już zajęta.

No to położna Agata od bobasów

Będąc w Polsce nie myślałam za dużo o blogu i nowej nazwie. Było tak aż do powrotu do Holandii, kiedy zajrzałam do bloga Agnieszki Maciąg, która została ambasadorką kampanii społecznej Po prostu Położna. To kampania o przysługującej kobietom w Polsce możliwości bezpłatnych spotkań edukacyjnych z położną (od 21 tyg. ciąży). Także wiele innych blogerów prowadzi świetne blogi pod swoim imieniem i nazwiskiem.

I ja również postanowiłam publikować wpisy pod moim imieniem i nazwiskiem. Ot tak dobrze i zwyczajnie. 🙂 Poza tym pisząc artykuły do czasopism medycznych, również podpisywałam się imieniem i nazwiskiem. Wpis na blogu to jak artykuł do czasopisma, a cały blog to wręcz książka.

Teraz będzie agatazakrzewska.com. 😉 I tak już pozostanie, bo przecież imienia i nazwiska się nie zmienia. 😉

Przynajmniej ja nie mam zamiaru zmieniać. A czy nie będzie za trudna dla Holendrów? Imieniem i nazwiskiem podpisuję się także zawsze pisząc maile czy do Gemeentehuis (Urzędu Gminy), czy bardziej w sprawie dotyczącej położnych, czyli do KNOV. Imienia i nazwiska też nie trzeba tłumaczyć na język holenderski.

A ostatnio przy pobieraniu krwi zostałam powitana przez holenderską laborantkę „Dzień dobry!”. Byłam pod wrażeniem! Sympatyczna kobieta szybciutko wytłumaczyła mi, że kiedyś pracowała z Polką i nawet wypowiedziała poprawnie jej imię i nazwisko (polsko brzmiące!). Miło wspominała także czasy, kiedy razem pracowały. Myślę więc, że sobie poradzą. 🙂

Blog mimo zmiany nazwy nadal będzie miejscem, jakie stworzyłam na blogu Bobas Na Wypasie. Wszystko zostało przekierowane i żadna treść nie znikła. Poza tym mam głowę pełną pomysłów, mnóstwo wpisów w szkicach i niestety ograniczone możliwości czasowe i finansowe, aby to wszystko zrealizować na raz. Ale mimo tego prowadzę bloga z ogromną przyjemnością. Także wszystko zrealizuję w swoim czasie, proszę o cierpliwość. 😉

Blog powstał przede wszystkim z mojej ogromnej pasji do położnictwa, ale także do małych bobasów. Położna od bobasów to więc zdecydowanie ja.

Może wynika to z oksytocyny, w którą opływam. 😉 Oksytocyna to hormon macierzyństwa (oczywiście nie tylko), wydzielany m.in. w trakcie karmienia piersią. Bo ja nadal karmię piersią tego mojego ukochanego, 2-letniego Bobasa. 🙂 Jestem więc także karmiącą mamą.

Właściwie to położna jest specjalistką od bobasów – najpierw od tych małych bobasków zarodków (kiedy mamy przychodzą w ciąży do położnej), później tych większych bobasów, które budzą mamy po nocach (kiedy dla odmiany to położna wpada z wizytą do świeżo upieczonej mamy i dziecka w domu).

Ale też położna to kobieta mądra (pamiętasz wijze vrouw z wpisu o ciąży pod opieką położnej?), specjalistka od kobiecości, doradczyni kobiet, akuszerka (czyli kobieta, która zna się na rzeczy). PO PROSTU POŁOŻNA.

W zasadzie trudno byłoby zmieścić to wszystko pod samą nazwą „bobas”, także może i dobrze, że domena bobas.nl była zajęta. 😉

Poza tym wiesz, jak się miga „położna” w języku migowym? Najpierw miga się „czepek”, a później „bobas”. Pokażę kiedyś, jak to się miga. 😉 Bo w końcu położna, która miga to też ja. 😉

Z pewnością spodoba Ci się także...

4 komentarze

Hania 26/08/2019 - 01:24

Witam, Agato 🙂

Z przyjemnością czytam Twoje cotygodniowe posty. Jestem pełna podziwu. Najważniejsze dla mnie, że nie poddałaś się. Zaledwie kilka razy zmieniałaś nazwę bloga. Znalazłam w internecie złoty przepis na sukces: NIE BÓJ SIĘ BŁĘDÓW!!! Warto wiedzieć o człowieku, który dążył do sukcesu mimo wielu poważnych trudności. Dobrym przykładem dla nas jest amerykański geniusz Thomas Edison, który wynalazł żarówkę metodą prób i błędów!!! Uważał, że:
1. Nie odniósł porażki, po prostu odkrył aż 10.000 błędnych rozwiązań.
2. Naszą największą słabością jest poddawanie się.
3. Najpewniejszą drogą do sukcesu jest próbowanie po prostu, jeden, następny raz.
4. Nigdy się nie zniechęcam, ponieważ każde odrzucenie niewłaściwej próby stanowi kolejny krok naprzód.
5. Wielu życiowych rozbitków to ludzie, którzy nie zdawali sobie sprawy, jak bliscy są sukcesu, kiedy się poddali.
https://pl.wikiquote.org

POWODZENIA 🙂 Trzymam kciuki 🙂

Pozdrawiam serdecznie Matka Polka ze Szczecina

Odpowiedz
Położna Agata 26/08/2019 - 09:41

Bardzo dziękuję za tak pozytywny komentarz! 🙂 Jakie cenne wskazówki! Powinnam je sobie chyba powiesić gdzieś w widocznym miejscu, aby o nich pamiętać 😉

Odpowiedz
anna 22/08/2019 - 22:02

Gratuluję bardzo pozytywny blog :-).Z przyjemnością się czyta

Odpowiedz
Położna Agata 23/08/2019 - 07:45

Bardzo dziękuję 🙂

Odpowiedz

Napisz komentarz

Oświadczam, że akceptuję postanowienia zawarte w polityce prywatności.

Zaparz sobie dobrą kawę, ciasteczka zapewnia położna. 🍪 Mniam! Przeczytaj skład ciasteczek.

🍪